Wrzesień i październik 2014 to dla mnie dwa bardzo zakręcone miesiące. To miesiące związane ze zmianą pracy oraz licznymi dostawami – teraz mam nadzieję nie dziwi Was moja chwilowa nieobecność na blogu? Żałuję, że nie mam zdjęć właśnie z dostaw towaru, ale nie było czasu na błahostki! Klienci z niecierpliwością i jednoczesnym zaciekawieniem spoglądali na stertę kartonów, a w Mint Grey do przemieszczania służył specjalny szlak – na wspomnienie chce mi się śmiać, ale wtedy do śmiechu mi nie było. Pokażę zatem to co udało mi się zarejestrować, jak na dwa miesiące nie ma tego wiele, ale liczę że będzie tylko lepiej 🙂

instagram-someplacenice-wrzesien-i-pazdziernik9 (2)

1. Kobiece i intrygujące perfumy Jill Sander Styleessence – jedne z moich ulubionych, dozuję oszczędnie – tak ciężko je kupić! 🙁

2. Sztuczne kwiaty jak żywe, praca w tak estetycznym miejscu to sama przyjemność.

3. Prince wącha powietrze na tarasie, ale najlepsza zabawa to i tak tarzanie się w piachu i obserwowanie gołębi.

instagram-someplacenice-wrzesien-i-pazdziernik10 (2)

4. Zakup docelowego zegara na klatkę schodową, kolejna rzecz na liście odhaczona. Wbrew pozorom zamiast ich ubywać to przybywa, kto też tak ma ręka w górę 😉

5. Fiona Filemona próbuje się zdrzemnąć w sokolim gnieździe i spogląda na mnie spode łba.

6. Cały make up zrobiony na przemian w korkach i trasie szybkiego ruchu, na zdjęciu obrażona na cały świat. Wiedziałam już, że na ślub nie zdążymy, ale na wariata się udało.

instagram-someplacenice-wrzesien-i-pazdziernik8 (2)

7. Jeden z przepisów z mojej wielkiej księgi ciast, wydębiony od Mamy na pamiątkę. O tym, że zaprzyjaźnię się z gotowaniem wiedziałam od najmłodszych lat, no właśnie czy to nie czas na podrzucenie nowego przepisu?

8. Kuchnia z naszej mazurskiej miejscówki, uwielbiamy wracać do tego miejsca!

9. Hortensje, świece LB, krzesła Ghost – czy to moje wnętrza? nie, ale mojej Mamy! Gust jak widać mamy podobny.

 

A co słychać u Was? Ściskam <3