Szczęśliwymi posiadaczami w miarę skończonego tarasu jesteśmy od zeszłego roku. W lutym 2014 roku zastanawialiśmy się na co najlepiej będzie przeznaczyć odłożone fundusze i zdecydowaliśmy, że jeżeli na początku maja udałoby się nam otworzyć sezon tarasowy to idziemy właśnie w tym kierunku. Nie ściana tv, nie kabina prysznicowa tylko właśnie taras.

Cały luty zleciał nam na poszukiwaniu kostki, ponieważ nasz taras jest z rodzaju ziemnego i nie ma tu mowy o kładzeniu płytek, a na drewno…cóż nie było nas stać 😉 Elewacja domu jest w kolorach typowego Kowalskiego (zauważam jednak, że bez żółtka jak się kurczaki lęgą! ) dopasowana do okolicy, zatem na wejściu mogliśmy wykluczyć wszelkie grafity czy znienawidzoną przeze mnie kostkę w kolorach jesieni.

Wybraliśmy się na wycieczkę – nie jedną – po okolicy i tak zapuszczając żurawia ludziom przez bramę doszliśmy do wniosku, że chyba taras zrobimy w beżowej kostce, a żeby nie było za nudno przełamiemy to paskiem kostki w kolorze kasztanowym. Myślałam i myślałam czy to aby na pewno trafny wybór i w końcu olśnienie – szarość! Maglowałam więc tego biednego męża węża, aż się zgodził. 

Pojechaliśmy na luzaka fifa rafa słoń żyrafa zaklepać termin prac na początku marca – przyjmowali już na maj 😮 Chryste Panie, Jasna Anielko, Józefie Święty krzyknęłam!

Wybór przewodniej kostki to nie był problem uwierzcie, bo szarości na rynku jest całkiem sporo, schody się zaczęły dopiero przy wyborze tych części na tarasu o których na początku się nie myśli. I tak okazało się, że nie ma do wyboru ładnych palisad przytrzymujących w ryzach schody, a o obrzeżach to już w ogóle mogłam zapomnieć. Zwykły, tandetny beton – wyobraź sobie wbitą na sztorc w ziemię pierwszą lepszą płytę chodnikową, a ja przecież lubię na bogato 😉

Wróciliśmy do punktu wyjścia. Cudownie. Po licznych burzach mózgów zdecydowaliśmy się beżową kostkę przełamać jednak paskiem szarości. Początkowo celowaliśmy w kostkę granitową, ale odstraszyła nas cena i ewentualne nierówności. Koniec końców wybraliśmy gładką beżową kostkę oraz szarą kostkę z tzw. posypką. Nawet teraz, po upływie roku nie zmieniłam zdania co do kostki z posypką, nadal kojarzy mi się z cmentarzem i nie jest to szczyt moich marzeń 😉 Jako, że jednak dobrze komponuje się z całością rozgrzeszam ją z tej winy.

Tak było przez 3 pierwsze lata:

dom-w-mirabelkach-taras-ziemny

I w końcu zaczęło się dziać! a ja nie mogłam ogarnąć tej kuwety 😉

taras-z-kostki-pastello-libet-via-trio2

taras-z-kostki-pastello-libet-via-trio (2)

taras-z-kostki-libet-via-trio-pastello-bianco-carrara

Taras zawiera:

  • kostkę via trio pastello,
  • kostkę z posypką bianco cararra,
  • dedykowane obrzeża (wyższe ze względu na podłoże) via trio pastello,
  • oraz palisadę do schodów dobraną na miejscu.

Wybór kostki przepłaciłam rozstrojem żołądka, dlatego z entuzjazmem rozpoczęłam kolejny etap czyli wybór mebli wypoczynkowych.

Oboje z mężem od zawsze mówiliśmy o stole z krzesłami na tarasie, wyobrażaliśmy sobie śniadania serwowane na świeżym powietrzu w otoczeniu gromadki dzieciaków. Kiedy stanęliśmy przed ostatecznym wyborem odezwał się we mnie głos rozsądku:

Ja : Ale po co? 

On : Ale co po co?

Ja : Po co nam w tym miejscu stół z krzesłami, skoro możemy otworzyć drzwi tarasowe gdzie krok dalej w jadalni mamy dokładnie takie miejsce?

On: No w sumie nie głupio kombinujesz…

Ja: Pomyślmy o swojej wygodzie, o tym czego potrzebujemy po całym dniu pracy…

Zgodnie razem: O wyciągnięciu się na sofie! <3

 

Wiedziałam już, że szukam mebli segmentowych, przy których nie jestem skazana na jedyne słuszne ustawienie. Przejrzałam oferty gigantów rynkowych i zdecydowałam się na starą, poczciwą Ikeę 😉 Jak dotąd z wybranej serii Applaro jesteśmy bardzo zadowoleni, meble są łatwe w montażu, dostatecznie ciężkie, mają ładne wybarwienie i akceptowalną cenę. Spóźniliśmy się tylko z zakupem poduch, ale nadrobiliśmy to w marcu tego roku. 

Pojechaliśmy po poduchy z serii Hallo w kolorze beżowym, ponieważ grafitowe od razu odrzuciłam ze względu na ewentualne płowienie pod wpływem promieni słonecznych. Na miejscu jednak doszliśmy do wniosku, że rozsądniejszym wyborem będą te w kolorze szarości. Nie będzie za jasno (taras mamy od strony południowej) i pozostaniemy konsekwentni przełamując ciepłe tonacje chłodnymi. 

Zarówno w zeszłe jak i w te lato nie doszliśmy do żadnych konkretnych wniosków w kwestii docelowego zadaszenia tarasu. Zostawiamy to zatem na przyszły sezon i na razie jakoś dajemy radę z parasolem z Jyska (Dżuska jak to mój teść mawia 😀 ).

Tak było dziś:

wrzos-paczkowy-mrozoodporny-taras-szare-donice1

Wrzosy pączkowe podobno mrozoodporne, zobaczymy czy przetrwają 😉 

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice10

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice9

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice8

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice1

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice4

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice3

Fantastyczne są te małe chodniczko – wycieraczki obustronnie tkane. 2 sztuki w cenie 70 zł – dzięki EWA :* <3

Fiona-kot-brytyjski-niebieski-someplacenice

Kota #wiadomo 😉

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice13

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice7

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice6

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice5

taras-wypoczynek-ikea-applaro-poduszki-hallo-someplacenice14

Po dwóch sezonach śmiało mogę stwierdzić, że taras to nasza najlepsza inwestycja! 

P.S. Przyznam Wam się do czegoś 🙂 Na co dzień na tarasie nie mam poduch biało – beżowych tak ładnie ułożonych i dodatkowo potraktowanych prawym sierpowym.