Kolejne miesiące przeleciały i to dosłownie! Zatrzymałam się gdzieś na etapie niedzieli handlowej przed Wigilią Bożego Narodzenia  2014 r. 😉 Co się u nas działo? Ano wiele i niewiele, przynajmniej nie zapominałam o robieniu zdjęć.

styczen-luty-instagram-someplacenice1

1. Co oznacza wolny dzień dla kobiety? Zwykle, że będzie prała, sprzątała i gotowała, czyli robiła wszystko to na co zazwyczaj czasu brakuje 😉 Na zdjęciu ulubione ciasto mojego męża – pleśniak, lub jak kto woli skubaniec.

2. To już taka moja tradycja, w niedzielę śniadanie jem zawsze późno (zwykle pół godziny wcześniej niż obiad), a na talerzu musi być ciastko inaczej smuteczek!

3. Uwielbiam w kociej naturze ciekawość, siedzi sobie człowiek w toalecie a tu proszę kota pyk pyk i już wącha umywalkę – przy okazji obłędnie pozując do zdjęć <3

4. Koty zwykle są tak stęsknione po całym dniu bez nas, że unieruchamiają nogi męża praktycznie od razu.

styczen-luty-instagram-someplacenice2

5. Takiej to dobrze! Najchętniej by zjadła i poleżała, skoro te dwie rzeczy jednocześnie są niewykonalne to chociaż połypie na paluszka z fotela :v

6. Pierwsze oznaki wiosny w domu, uwielbiam tulipany!

styczen-luty-instagram-someplacenice3

7. Szefowa naszukała się takiej spódnicy, a ostatecznie oddała mnie :v Dzięki!

8. Męczył mnie mąż o poduszki do zegarków, zgodziłam się, ale jak usłyszałam że 36 sztuk to krzyknęłam WHAT?! Wolałam jego nauczyć niż sama się mordować, teraz na maszynie śmiga lepiej ode mnie 😉

9. Leniwa niedziela? U nas? Brzmi jak żart 😉 Po leniwym poranku czas zabrać się do roboty. Żegnaj cegło na ścianie tv. Podoba nam się, fajnie jest – tak jasno.

 

U mnie byłoby na tyle, a co tam u Was?