Chlebak kuchenny – dla jednych zbędny dla drugich odwrotnie. Ja plasuję się gdzieś po środku tych stwierdzeń, gdyby wielkość kuchni mi pozwoliła na pieczywo przeznaczyłabym szufladę, szczęśliwie specjalną, nie rzucającą się w oczy wnękę udało nam się wygospodarować w jednym z narożników.  Kupując swój pierwszy – jak twierdziłam docelowy –  chlebak priorytetem był dla mnie wygląd. Na dobry początek kupiliśmy w IKEA chlebak ze stali nierdzewnej, w trakcie używania okazało się, że ciężko utrzymać go w idealnej czystości bez smug i plam. Jego zaletą były gumki tłumiące hałas uderzenia – tego w obecnym chlebaku mi brakuje.  Pewnego poranka podczas mojej codziennej rutyny na Westwing wystartowała kampania produktów firmy Brabantia. Wcześniej jedynie cena powstrzymywała mnie przed zakupem u nich dodatków kuchennych, jednak okazja cenowa skutecznie mnie skusiła 😉

white_mix_031 

Chlebak jest naprawdę spory o wymiarach 44,7cm x 26cm x 17,3 cm, posiada także 10-letnią (!) gwarancję producenta. Całość wykonana z metalu, malowana proszkowo na czystą biel, jedynie rączka jest plastikowa i delikatnie odbiega kolorem od korpusu (tj. złamana biel).

Puszki z kolei pojemne z wygodnym systemem zamykania. Szczerze polecam !

Tak prezentują się u nas w kuchni:

DSC_0555

Według sklepu producenta powinnam zapłacić 160 zł za chlebak oraz 100 zł za komplet puszek. Mnie udało się całość kupić za 120zł, okazja dobrze wykorzystana prawda? 😉 A wam udało się coś ostatnio upolować w dobrej cenie?

*Źródło zdjęć: własne oraz Brabantia.