Wracam ! chociaż może nie powinnam ogłaszać tego aż tak hucznie? Zostańmy zatem przy jestem. Moja nieobecność na blogu to głównie wynik nawracającego przeziębienia. Dziś wolna od chusteczek i wszelkiej maści…maści i innych aptecznych dopalaczy chciałabym Wam pokazać mój najnowszy zakup. Krótką zapowiedź dzisiejszego wpisu zaserwowałam Wam na fanpagu, zatem nie przedłużając… zacznijmy od początku 😉

Dawno, dawno temu na otwarciu pierwszego butiku Mint Grey wpadł mi w oko duży zegar ścienny.  Mając wiele innych, priorytetowych wydatków w tym czasie niestety nie mogłam go kupić. Przez ponad dwa lata szukałam jego godnego zamiennika, jednak bez efektu. Uczucie, które towarzyszyło mi w momencie jego zakupu w ubiegłym tygodniu tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że była i jest to moja miłość od pierwszego wejrzenia, a jak wiadomo stara miłość nie rdzewieje.

Dotychczas wiszący na klatce schodowej zegar rzucił się Wam w oczy przy okazji poprzednich wpisów. Ciężko było się nie zgodzić ze stwierdzeniem że był za mały, trzydziesto centymetrowa średnica pozostawała prawie niezauważalna na tle ceglanej ściany. Wiedziałam na pewno, że szukam czegoś większego, rozważałam m.in. lustro, jednak mąż uparł się, że w tym miejscu musimy mieć zegar, bo tak jest funkcjonalnie – niech będzie pomyślałam. Dzień zapowiadał się jak każdy, jednak po dotarciu do pracy mój wymarzony zegar patrzył na mnie z sofy i nie brak mu było odwagi. Oboje wiedzieliśmy, że jesteśmy sobie pisani, a los splótł ponownie nasze ścieżki nie dla kolejnej rozłąki. Wracając z pracy od razu zaznaczyłam mężowi, że zegar jeszcze dziś musi zawisnąć na honorowym miejscu, tak też się stało czego efektem są poniższe zdjęcia:

dom-w-mirabelkach-archon-someplacenice-antracytowa-balustrada-schodowa-zegar-cegla4

dom-w-mirabelkach-archon-someplacenice-antracytowa-balustrada-schodowa-zegar-cegla8

Zegar Noa ma 50 cm średnicy, jestem ciekawa co myślicie o tej zmianie?   

P.S. A gdyby tak zmienić abażury w kinkietach na białe z czarną lamówką?