Chwilę odsapnęłam i wracam do Ciebie z nowym wpisem 🙂 

Przy okazji ostatnich odwiedzin u rodziny mieliśmy przyjemność zajrzeć na trwającą obecnie budowę domu. Co prawda realnie mogliśmy jak na razie podziwiać same fundamenty, jednak kierowani przez Inwestorów – oczami wyobraźni – przechadzaliśmy się po już urządzonych wnętrzach. 

Dom w kampanulach pracowni Archon to parterowy projekt, na który zdecydowali się Inwestorzy.

projekt-dom-w-kampanulach__289lo

projekt-dom-w-kampanulach__290

projekt-dom-w-kampanulach__3789

Powierzchnią nie grzeszy, ale przy budowie trzeba liczyć siły na zamiary. Na niecałych 140 m2 znajdziesz: garaż, kuchnię ze spiżarnią, dwie łazienki, garderobę, trzy sypialnie, gabinet, duży salon z jadalnią oraz pomniejsze pomieszczenia gospodarcze. Brzmi ambitnie, ale po spojrzeniu na rzuty projektu już wiem, że to możliwe! 

Screenshot_1

W oryginale z garażu do środka domu przemieszczamy się przez pralnię (o jej przydatności kiedyś już pisałam KLIK). Trochę to dziwne rozwiązanie, ponieważ pralnia z reguły kojarzy się z czystością, a tu nagle błoto z butów? Gdyby to ode mnie zależało pomieszczenie to uczyniłabym jeszcze bardziej funkcjonalnym. Po pierwsze powiększyłabym je kosztem kotłowni oraz dodała funkcję tzw. szatni w której zostawiałabym odzienie wierzchnie. Zatem należałoby wygospodarować odrobinę miejsca na zabudowę ala garderoba czyli relingi + szuflady na buty np. w miejscu w którym architekt umieścił pralkę. To prosty zabieg dzięki, któremu unikniesz roznoszeniu błota po całym wiatrołapie, no chyba że z mopem wiąże Cię głęboka przyjaźń 😉 Natomiast na ścianie z oknem zaplanowałabym niską zabudowę z pralką i elektryczną suszarką. Kolejna opcja do rozważenia to dodanie drzwi prowadzących z pralni prosto do sypialni. W ten sposób maksymalnie skracasz sobie drogę na linii łazienka (kosze na brudy) <-> pralnia. Niby można zrobić tak jak proponuje pracownia architektoniczna tylko komu by się chciało manewrować taki kawał drogi? Mnie nie, a Tobie? 🙂 

Może się wydawać, że nie ma co wciskać na siłę prysznica do maleńkiej łazienki przy wiatrołapie, ale gorąco namawiam aby z tego jednak nie rezygnować. Zauważ, że druga łazienka znajduję się już w części sypialnianej, zatem bardziej intymnej. Dzięki temu oboje unikniecie krępacji: Twój gość oraz Ty jako gospodarz.

Sypialnia rodziców ma całkiem sporą powierzchnię z dodatkową niedużą garderobą. To co doceniam najbardziej to okno w garderobie, takie pomieszczenia bez dostępu do świeżego powietrza zwyczajnie sprawiają, że ubrania pachną kurzem – żadna frajda. Z racji tego, że w naszym domu garderoba okna nie posiada zdecydowałam, że nie będę jej zamykać. Jeżeli natomiast za nic w świecie nie chcesz rezygnować z szafy w sypialni możesz spróbować zamienić ją miejscami z toaletką – przy odpowiednich rozmiarach ciąg komunikacyjny nie powinien być zaburzony.

Pozostałe dwie sypialnie są dokładnie takie jak lubię: widne i nieprzekombinowane pod względem dostępnej powierzchni.

To co mnie zaskoczyło to otwarty wiatrołap. Pamiętam jak sami mierzyliśmy się z decyzją czy montować w nim drzwi i wiesz co? Warto. Różnica temperatur w zimę jest naprawdę odczuwalna. Oczywiście nie bez powodu zostało to zaprojektowane tak a nie inaczej 🙂 Drzwi z wiatrołapu kolidowałyby z tymi z wyjściem na taras, ale na to też jest metoda. Można zrobić po prostu drzwi przesuwne 🙂

Plusem gabinetu jest z pewnością jego umiejscowienie od frontu domu. Jeżeli prowadzisz firmę, a zwłaszcza przyjmujesz w domu swoich Klientów to z pewnością docenisz ten aspekt. Taki gabinet może dodatkowo pełnić jeszcze funkcję pokoju gościnnego.

W końcu salon z jadalnią. O powierzchni 38 m2 z pięknym dużym oknem, ogromną strefą wypoczynkową i długą prostą ścianą do zagospodarowania na książki czy telewizor. W teorii bomba, ale rozważyłabym zamianę stronami wypoczynku ze ścianą tv. W pierwotnej wersji nie wiem dlaczego występuje duże nagromadzenie mebli po jednej stronie salonu.

A na deser kuchnia. Trochę się rozczarowałam propozycją architekta, nie powiem. W oryginale nieduża zabudowa przyścienna oraz spora wyspa granicząca z jadalnią. Długo zastanawiałam się jak bym to pomieszczenie rozegrała gdyby to był mój dom – a wiadomo, że dla siebie chce się najlepiej 😉 I tak:

  1. Można dostawić ściankę do kominka tak, aby odsłonić się od salonu i zyskać miejsce pod wysoką zabudowę meblową. Sprzętów Agd raczej bym tam nie umieszczała – będzie daleko od blatów roboczych i w rezultacie niewygodnie. Wszelkie udogodnienia typu szuflady czy cargo mile widziane.
  2. Zrezygnowałabym z wyspy i resztę albo zostawiła tak jak teraz albo zabudowę poprowadziła jeszcze w literę „L”. 
  3. Jeżeli jesteś fanem kuchennych wysp i jest to ostatnia rzecz z której możesz zrezygnować rozważ może poniższe ustawienie. 

dom1

dom2

dom3

Podsumowując:

  • Projekt pod względem rozmieszczenia poszczególnych pomieszczeń nawet mi się podoba,
  • ogromny plus za garaż w bryle budynku – wiem co mówię 😉 
  • po wprowadzeniu kilku zmian o których napisałam wyżej byłabym skłonna go rozważyć na swój dom – chociaż wolałabym jednak mieć do dyspozycji te parę m2 więcej,
  • zaproponowana elewacja jak na nowoczesną parterówkę nie powinna być zbyt kosztowna (w miejscu szarości można zrobić np boniowanie w ociepleniu albo w wersji na bogato postawić na płyty z betonu architektonicznego),
  • to o czym nie napisałam to taras, ciekawie schowany w bryle budynku. Dający potencjał na zadaszenie go pergotendą czy żaglem. 

 

 

A Tobie jak podoba się ten projekt domu? Chodzą Ci po głowie jeszcze jakieś zmiany? A może masz już prawie projekt domu i chcesz abym go omówiła z perspektywy osoby trzeciej? 🙂 Daj znać! 

Edi a Wam powiem tylko niech się mury pną do góry!! 😀 

 

*Źródło zdjęć.