Niedokończona ściana telewizyjna w naszym salonie straszy już od bardzo dawna. Dlatego obiecałam sobie, że po tarasie będzie naszym priorytetem. Wszystko niby pięknie, ładnie. Projekt od dawna jest, cegła na ścianie według planu jest tylko….wizja mi się zmieniła. Żebym nie wyszła na całkowitą zołzę co to męża nerwy ma za nic dodam, że to wszystko przez niego!

Przez cztery lata (które zaraz miną jak się wprowadziliśmy) mąż prosił tylko o jedno – żebym nie dziamgotała mu o tej ścianie dopóki na nią nie uzbieramy. No dobrze – pomyślałam – chcesz to masz! Teraz myślę sobie, że ten mój chłop to nie w ciemię bity -ile sprzeczek w styczniu zaliczyliśmy z powodu tej ściany wiemy tylko my i może niech tak zostanie 😉

Poniższa wizualizacja była naszą wyjściową:

sciana-tv-projekt-wizualizacja-dom-w-mirabelkach

W trakcie poszczególne elementy układanki ulegały modyfikacji. Na przykład zrezygnowaliśmy z górnego nawisu ( który miał być otwierany i służyć przechowywaniu bombek) – okej przyznaje się, po latach uparłam się, że wizualnie będzie za ciężko 😉 Zamiast tego mieliśmy zrobić nawis z karton-gipsu, aby ukryć wyciąg rekuperacji. Z otwartymi półeczkami również ozięble się pożegnaliśmy, a przytłaczający słupek miał ustąpić miejsca pełnej gracji przeszklonej witrynie z antracytowym szprosem.  W końcu zaczęło się! Entuzjazm szybko zastąpił jednak niepokój i wtedy mąż rzucił:

Wiesz my możemy tę cegłę to całkiem zerwać jeżeli chcesz…

Rzucił to naprawdę dobre słowo, bo chwilę później (dzień) próbował się z tego wymiksować. No way ! Nie zamyka się Dżastinie otwartej furtki przed nosem! Dla spokoju sumienia przeanalizowałam każdą wersję i wyszło, że cokolwiek byśmy nie robili cegłę skuć i tak będzie trzeba. W między czasie rysowałam sobie w Paincie różne jej wersje:

sciana-tv-projekt-wizualizacja-dom-w-mirabelkach1

Wiadomo płaski rysunek przyjmie wszystko, na 40 cm zabudowy utrzyma się nawet lampa reflektor o podstawie 60 cm 😉

Pojawił się także pomysł zrezygnowania całkowicie z zabudowy na rzecz wolnostojącego antycznego bufetu. Ściana ma prawie 5 m, czyli mebel dla dobrych proporcji musiałaby mieć 2,5 m? 😮 Taki jamnior to chyba jednak za dużo dobrego, a przy tej długości musiałby mieć pewnie z 6 jak nie więcej nóżek…no to dziękuję.

Zrodził się także pomysł wytapetowania owej ściany. Dostęp do katalogów mam na co dzień, czego więc chcieć więcej? Nie potrafiłam sobie tego ani wyobrazić, ani narysować, a mąż rozkładał ręce…bo dla niego nasz pierwszy projekt jest ładny i funkcjonalny – słowo klucz 😉

Zatrzymajmy się przez chwilę przy słowie funkcjonalność. Rozważając wszystkie za i przeciw uznałam, że bufet na dłuższą metę nie będzie zbyt wygodny. Znając siebie poupychałabym w nim jak najwięcej rzeczy i przez lata klęła na czym świat stoi za każdym razem przy wyjmowaniu czegoś schowanego głęboko z tyłu mebla.

Dałam sobie spokój na kilka dni, odpoczęłam, zebrałam myśli i jeszcze raz usiadłam do Painta. Efekt w końcu przyprawił mnie o szybsze bicie serca, sztukateria to był strzał w dziesiątkę!

Screenshot_4

W dodatku powinna pasować do pozostałych ceglanych ścian w domu, nic tylko robić! ALE…ściana telewizyjna jest w naszym salonie najmocniej oświetlona zatem kolor biały odpadł w przedbiegach, a może szarość?

sciana-tv-projekt-wizualizacja-dom-w-mirabelkach3

Z szarą ścianą i białymi drzwiami dobrze powinna się komponować dolna dębowa szafka w kolorze ciemnego brązu, zatem wilk syty i owca cała. Ja będę mieć sztukaterię, na którą nie miałam już miejsca, a mąż drewnianą zabudowę o której zawsze marzył. Skoro wersję wizualną udało nam się wstępnie zamknąć przyszła pora na część techniczną, ale o niej napiszę więcej jak już nasze plany nabiorą realnych kształtów 🙂

A Wam jak się podoba? Coś byście zmienili? Korci mnie dołożenie listwy sztukateryjnej u samej góry…