Jako dziecko zostałam w tym temacie uświadomiona dosyć wcześnie, nie było rozczarowania ani rozgoryczenia kiedy dowiedziałam się, że w sumie to bajka dla dzieci – przynajmniej nic takiego nie pamiętam 😉

Po minionych świętach w niego wierzę, a to ze względu na niespodziankę jaka czekała na mnie w salonie po powrocie z pracy. Do tej pory twierdziłam, że ich nie cierpię … jednak po ostatniej zmieniłam zdanie, bo ta była taką z prawdziwego zdarzenia. Naprawdę się nie spodziewałam!

Mąż ze wspólnikiem sprytnie to uknuli, jeszcze przy rozpakowywaniu pytałam nerwowo męża „ale jak to?!” 😉 Rozmiar pakunku mnie nie zmylił, wiedziałam co jest w środku. Ciśnienie 300 na 600 miałam dopiero kiedy zerwałam pierwszą część ozdobnego papieru, a mąż podekscytowany prawie równie jak ja powtarzał „kolor można wymienić”. Na pudełku czerwony. Jak to czerwony? Czułam jak łzy napływają mi do oczu. Otworzyłam i jest, mój wymarzony KA model Artisan w kolorze espresso. Gdzie nie gdzie już pokazywałam, to pokażę i tutaj. Oto on:

 kitchen aid espresso2

Wstrzymywałam się z tym wpisem, ponieważ najpierw wypadałoby przetestować, a dopiero później się przechwalać 😀

Zrobienie sernika (dwóch różnych rodzajów) zajmuje 20 min łącznie z posprzątaniem po tornado (równa się ja 😉 ), które przeszło przez naszą kuchnię. Ciasto na pizzę wyrabia się rewelacyjnie, nareszcie odpoczynek dla rąk męża 🙂 W standardzie otrzymujemy rózgę do ubijania, mieszadło do kremów oraz hak do wyrabiania ciast drożdżowych. Ja dodatkowo otrzymałam jeszcze szklaną dzieżę, ale jak na razie z powodzeniem radzi sobie ta w kolorze inox widoczna na zdjęciu wyżej.

Do robota można dokupić szereg innych narzędzi, ułatwiających codzienną pracę. Mamy do wyboru m.in. maszynkę do mielenia mięsa, narzędzia do przecierów, narzędzia do szatkowania, maszynkę do makaronów. Z racji tego, że ja już posiadam sprzęt niezbędny mi w kuchni zamówiłam wyłącznie mieszadło do kremów ze zbieraczem (w tej chwili po wyjęciu dzieży muszę zamieszać masę, ponieważ nie jest ona zbierana z jej ścianek) oraz maszynkę do mielenia mięsa.

Podsumowując polecam robot planetarny w kuchni – naprawdę ułatwia! Ten post to nie reklama, a ja nie będę wam wmawiać, że ten i żaden inny. Myślę, że każdy robot tego rodzaju o zbliżonej mocy podoła zadaniu. Ja ze względu na jego design i niestety nie małą cenę, wzdychałam do niego blisko rok lub dłużej.

Fani KA łapka w górę! – dajcie głos 🙂