Startujemy z blogiem. Some Place Nice – bo tak właśnie się nazywa powstaje na potrzeby mojej zaawansowanej i postępującej sklerozy. Żartuję 😉 jestem odrobinę za młoda na sklerozę.

Ten blog to swego rodzaju foto-retro-dziennik o urządzaniu naszego domu. Domu – no właśnie…pamiętam ten etap kiedy przestał być budową a stał się domem, naszym domem. Mamy już za sobą wiele decyzji, ale też trochę jeszcze przed nami. Spośród naszych znajomych nikt wcześniej się nie wybudował, więc na rady poparte doświadczeniem liczyć nie mogliśmy i właśnie po to tutaj piszę – żeby nie zapomnieć i ułatwić. Ułatwić innym decyzje z którymi przyjdzie się im zmierzyć na etapie budowy i urządzania domu – a wierzcie mi – będzie ich mnóstwo (nie straszę, jestem realistką). Nie będę czarować 😉 nie samą budową człowiek żyje, dlatego pojawią się tutaj również wpisy o gotowaniu (pewnie szybko zorientujecie się, że mogę stawać w konkury z największymi pasibrzuchami świata = mnie nigdy nie odmawia się ciasteczka).

Serdecznie zapraszam do odwiedzin i komentarzy – będzie mi bardzo miło was gościć.

Na dobry początek zostawiam muffiny własnej roboty.

muffiny